AIDS

Poprzednia Następna

Autorka książki to młoda kobieta, która w 1992 roku, pod namową lekarza zrobiła sobie test na HIV. Było to przy okazji rutynowych badań. Lekarz nalegał, więc się zgodziła, bo nie miała żadnych dolegliwości i żadnych symptomów, nie miała żadnych powodów do obaw, była przekonana, że ten problem jej nie dotyczył. Jakież było jej zaskoczenie, jakież przerażenie kiedy okazało się, że wizyta w laboratorium z rutynowej zamieniła się w krytyczną, że wynik testu był pozytywny. Dalsza jej historia była banalna, każdy zrobiłby to samo: kolejne testy, wizyty u kolejnych specjalistów. Nie zważając na pewną niespójność następujących po sobie wyników Christine Maggiore przyjęła do świadomości tragiczną wiadomość. Choć jej stan zdrowia był bardzo dobry, jej choroba była nieunikniona. Żadna próba podniesienia odporności immunologicznej nie miała być skuteczna, byłaby tylko bezsensownym rozbudzaniem płonnych nadziei, należało jedynie czekać na pierwsze symptomy AIDS i wówczas zacząć przyjmować AZT - lekarstwo o okropnych działaniach ubocznych ale przedłużające życie. Życie, które miało trwać pięć do siedmiu lat, nie dłużej!

Długo trwał jej dramat nim, poprzez typową ewolucję poglądów nieuleczalnie chorego, doszła do odrzucenia proponowanych kuracji i poszukiwań własnej recepty na życie z problemem. Jej witalność, potrzeba działania spowodowała, że włączyła się w nurt ruchu samopomocy chorych na AIDS, jej nieustępliwość i dociekliwość zaś doprowadziła ją do zauważenia tego dziwnego fenomenu: mimo upływu czasu, mimo odrzucenia leków stan jej zdrowia wcale się nie pogarszał. Fenomen taki dotyczył zresztą nie tylko jej, lecz wielu innych, u których wykryto wirus HIV. W odróżnieniu od pozostałych, przerażonych, przygnębionych i przybitych sytuacją, w której się znajdowali, niezdolnych do walki, biernie czekających na nieuniknione, Christine Maggiore zaczęła na lewo i prawo zadawać pytanie „dlaczego”? Dlaczego kolejne testy na HIV przynosiły jakościowo różne rezultaty? Dlaczego choroba nie rozwijała się? Być może zadała to samo pytanie, co ja M.: „Dlaczego Magic Johnson wrócił na boisko NBA i gdzie podział się jego wirus HIV?”.

Poprzednia Następna