Artur jest żonaty, chyba ma dziecko. Jego mama około pięćdziesiątki nie chciała okazać do końca jak bardzo zależało jej na tym by syn wrócił do normalnego życia. Dowiedziała się o Ibogainie. Skontaktowała się ze mną. Spotkałem się również z Arturem. Mówił, że marzy o tym by przestać brać heroinę. Mój Boże, jak trudno jest spostrzec ukrywaną prawdę. Byłbym dał głowę, że on tego naprawdę chciał.

Przeszedł autokurację. Byłem pewien, że się powiedzie. Oczekiwałem, jak zwykle relacji. Nie nadchodziła. Jakież było moje rozczarowanie, gdy dowiedziałem się, że osiem dni po przejściu autokuracji Artur zaczął "grzać" jak szalony.

To nie on chciał przerwać, tylko jego otoczenie. Jego nieszczęsna mama i jego żona.

Mam nadzieję, że wkrótce sam dojrzeje do zmian i spróbuje uratować swoje życie ! ! !