Wrocław 07-08-2000

 Panie Macieju !

 Udało mi się namówić w końcu mojego kuzyna do napisania choć paru słów o swoich przeżyciach, które pragnę Panu przesłać.:

  „IBOGAINĘ wziąłem po ośmiu miesiącach brania narkotyków.

W ciągu ośmiu miesięcy zażywałem kompot, leki nasenne i uspakajające, a także amfetaminę.

Dwa razy próbowałem leczyć się w ośrodkach detoksykacji. Za każdym razem mimo ustąpienia fizycznych objawów nałogu, psychiczne uzależnienie powodowało powrót do brania.

IBOGAINĘ zażyłem w trzech dawkach, co 1,5 godziny, po 24 godzinnej przerwie od brania narkotyków będąc na silnym głodzie. Po pierwszej dawce zacząłem odczuwać dziwny szum, brzęczenie i huśtanie. Dolegliwości te coraz bardziej nasilały się, a po chwili od wzięcia ostatniej dawki miałem wrażenie, że zapadłem w sen który dla mnie był rzeczywistością.

Mój stan trwał cztery doby. W tym czasie zdawało mi się że nadal dzień po dniu żyję dalej jako narkoman, coraz bardziej staczając się.

Kiedy powoli zacząłem się budzić, straciłem poczucie czasu, wydawało mi się że od wzięcia IBOGAINY minęło pół roku. Straciłem poczucie rzeczywistości nie wiedząc co jest prawdą, a co tym co zobaczyłem podczas „snu”. Byłem bardzo osłabiony i wygłodniały. Wszystko co mnie otaczało wydawało mi się nowe i dziwne. Do wszystkiego musiałem się od nowa przyzwyczaić.

Nie odczuwam pociągu do narkotyków, środków odurzających nawet papierosów.

Okres w którym brałem narkotyki wydaje mi się odległy, jakby nieprawdziwy.”

 

Pozdrawiam,

Katarzyna

Relacja Katarzyny