Silnik Johnsona

 

Oto fragment wstępu do tłumaczenia Patentu Johnsona:

 

[...] Howard Johnson i jego wynalazek obrosły w legendę. Opinie na ten temat przekazywane są z ust do ust, choć prawdziwa znajomość jego prac jest rzadkim przypadkiem. Dzieje się tak dlatego, że istnieje mało źródeł, pozwalających głębiej wejrzeć w dokonania Johnsona, pozwalających rzetelnie zweryfikować jego prace i ich ocenę, wydaną w formie patentu. W efekcie często spotyka się biegunowe opinie, które mają podłoże w ocenie intuicyjnej lub nawet praktycznej, ale prowadzonej bez poznania oryginalnych prac Johnsona. Podstawowym bowiem źródłem wiedzy jest jego pierwszy patent, zastrzegający zasadę działania i konstrukcję jego „perpetuum mobile”. Dokument ten, choć szeroko dostępny, ma jedną zasadniczą wadę. Napisany jest językiem niezrozumiałym dla wielu, swobodnie nawet władających, angielskim. Powierzchowne studiowanie jego oryginalnej, angielskojęzycznej wersji, może przynieść więcej szkody niż pożytku osobie, która chciałaby wtajemniczyć się w mistyczny świat „darmowej” energii. Myślę, że zamiast entuzjazmu, formalny bełkot dokumentu, doprowadziłby ją do zniechęcenia.

Choć kontrowersyjny, Howard Johnson jest przedmiotem niesłabnącego zainteresowania. Mając to na uwadze przetłumaczyłem jago sławny patent na język polski licząc, że wiele osób zechce takie tłumaczenie nabyć, by lepiej zrozumieć istotę wynalazku. Po zakończeniu pracy szybko jednak zrozumiałem, że patent Johnsona w jego formalnym kształcie będzie stanowił przedmiot zainteresowania jedynie nielicznych, głęboko zdeterminowanych do przebicia się prze te oficjalne frazy. Brakowało bardziej praktycznych wskazówek na temat, w jaki sposób sam Johnson prowadził swoje badania, bo przecież każdy z nas, sięgając po tę literaturę w głębi duszy ogarnięty jest ideą skonstruowania takiego urządzenia dla siebie.

Postanowiłem szukać by wzbogacić suchy dokument bardziej soczystym uzupełnieniem. Czymś, co otwierałoby okno na osobę Johnsona i na jego pracę. W końcu dotarłem do artykułu autorstwa Jorma Hyypia, napisanego wiosną 1980 roku dla nie istniejącego już magazynu Science & Mechanics. Johnson uzyskał swój patent 24 kwietnia 1979 roku a zatem artykuł który odkryłem był wówczas całkiem świeży i został napisany w duchu tamtej epoki.

Stanowi on oryginalne świadectwo nadziei, które wówczas budził wynalazek Johnsona i przekazuje informacje z „z pierwszej ręki” o sposobie pracy i poglądach wynalazcy. Uzupełnia obraz Johnsona o jego karierę zawodową i dokonania, które czynią zeń konstruktora i badacza godnego zaufania na tyle, że chyba warto spróbować podążać jego śladem, choćby dla zaspokojenia ciekawości.[...]

 

© Maciej Trojanowski 2005